Apel trwał około 6 godzin podczas których zostali przedstawieni nowi uczniowie, wprowadzono sztandary, obwieszczono zasady, przydzielono jeszcze raz klasy, oraz przedstawiono film, który pokazuje nam projekt gimnazjalny. Następnie podano nam temat projektu gimnazjalnego dla 3 klas gimnazjum. Nie mam pojęcia czemu akurat robi się to tak późno zwłaszcza kiedy nacisk kladzie się na egzaminy. Temat brzmiał: Przedstaw w grupie waszą przyszłość. Od razu na ustach uczniów zagościły uśmiechy, jedynie ja zesmutniałam. Nie wiedziałam co chcę robić dalej, ani tym bardziej do jakiego liceum pójdę. Po apelu na którym było omówienie wielu ważnych spraw udaliśmy się do klas. Byłam w klasie artystycznej. Okazało się, ze Yuki też w niej jest i do tego Ren. Yuki z automatu zatargała mnie obok siebie. Do klasy weszła nasza wychowawczyni. Była ładna i wyglądała na poważną. Każdy zajął swoje miejsce.
- Witam was w kolejnym roku szkolnym. Dołączyła do nas nowa uczennica. Przedstaw się proszę. - Powiedziała niskim bardzo kobiecym głosem.
Podeszłam nieco spięta do tablicy i napisałam swoje imię.
- Nazywam się Miko. Miło was poznać. - Powiedziałam drżącym głosem.
- Spokojnie Miko. Nie stresuj się tak. - Dotknęła mego ramienia.
- Mam pytanko! - Uniosła rękę jakaś blondynka.
- Tak? - Zapytałam.
- Jestem Lizzy. Skąd przyjechałaś?
- Miło mi. Z miasteczka Tama. - Odpowiedziałam z uśmiechem.
Jakaś inna dziewczyna podniosła delikatnie dłoń.
- Tak? - Zapytała senpai.
- Jaki masz poziom artystyczny? Marie. - Zapytała dziewczyna.- Moja szkoła wystawiła mi 5. - Odparłam nieco ciszej.
- Wiesz ile jest poziomów? - Zapytała przygryzając fioletowy czubek ołówka.
- Razem 20. - Oznajmiłam.
- Najwyższy w naszej klasie to 12, a najniższy będzie twój. - Zmarszczyła brwi.
- Nadrobię zaległości. - Odparłam twardo.
- Kółko plastyczne nie jest w tym roku otwarte.Cris. - Wyszeptał jakiś chłopak.
- To nadrobię to inaczej.- Zaczerwieniłam się.
- Hej! Spokojnie pomożemy Ci. Akai. - Powiedziała jakaś dziewczyna z uśmiechem.
- Są egzaminy, nie ma czasu na rozwijanie takich rzeczy w 3 klasie. Yami. - Doszła kolejna osóbka.
- Racja, sama sobie dam radę. - Zesmutniałam kompletnie.
- Nie dasz rady. Możemy zostawać po lekcjach cała klasą i uczyć się dodatkowo, w końcu i tak wiem, że każdy z was to robi potajemnie. Kaze.
- Racja, zgadzam się z nią. Dajmy z siebie wszystko.Tsuki.
- Dziękuję. - Uśmiechnęłam się w końcu, a wszyscy popatrzyli na siebie jakby z większym przekonaniem co do mnie.
- Siadaj proszę. - Odrzekła senpai.
Szybko usiadłam i czekałam na ciąg dalszy naszej lekcji przygotowawczej.
- Jestem Kawashita Mizuki. Uczę j.Angielskiego. Zacznijmy od początku. Nie przygotowałam jeszcze planu jak będziecie siedzieć, więc jak na razie siedzicie tak. Plan lekcji pojawi się już jutro o godzinie 14.30 na tablicy informacyjnej przed szkołą. Zostanie on zdjęty następnego dnia o godzinie 11.30. Czego będziecie mieli najwięcej w tym roku? Cóż wydaje mi się, ze matematyki, japońskiego, angielskiego, historii oraz zajęć przyrodniczych, co oznacza mniej wf-u ponieważ będziecie mieli sporo zajęć artystycznych. Wyjazdy i wyjścia organizowane będą dopiero po egzaminie. Chyba, że będą jakieś wolne dni wtedy możemy pójść gdzieś razem. Jeżeli chodzi o zajęcia dorywcze do egzaminu w tym roku będą od godziny 17.00 - 19.00.
- TAK! - Wydarła się Yuki przewracając krzesło.
- Yuki proszę Cię opanuj radość. - Senpai wzięła głęboki oddech.
- Wiem, że to nowość, ale dasz radę.
- Ano... - Podniosłam rękę.
- Słucham. - Powiedziała Senpai.
- Nie rozumiem o co chodzi. - Powiedziałam.
- Cóż normalnie takie zajęcia trwały od godziny 20.00 - 23.30. - W tym momencie szczęka mi opadła!
- J-Jak to?! - Wydusiłam z siebie.
- Dzieciaki miały dłużej lekcje, choć zaczynali o 7.00. - Odparła niewzruszona.
- Codziennie!? - Zdziwiłam się.
- Dokładnie. - Odparła.
Przez myśl by mi nie przeszło, że taki jest tu nacisk na naukę,a co dopiero w takich godzinach! Jednak po nich nie widać zbytniego szczęścia.
- To bez sensu, dłuższe godziny nauki pozwalały nam na większą wiedzę i zyskanie umiejętności. - Wtrąciła Yami.
- Tak, ale nie skończyłam. Dla wielbicieli szkoły zapraszamy też w niedzielę od 11.00 do 21.00. Macie kilka przedmiotów i każdy po godzinie lekcyjnej. Macie jedną przerwę godzinną i to wszystko. Jeżeli chodzi o święta w stylu festiwal to niestety nie zajmujecie się nim w tym roku. Projekt ma zostać wykonany na 15.12 tego roku oczywiście. Nauczyciele pozostają Ci sami. Miko, bez żadnych niedomówień. Wasza klasa ma najbardziej surowych nauczycieli w całej szkole, żadna inna klasa nie ma ich wszystkich na raz. - Spojrzała na mnie spokojnie, za to ja wyglądałam jakbym odchodziła do innego świata!
- Senpai kiedy znajdziemy czas na robienie projektu? - Zapytała Lizzy.
- To wasza sprawa, ja mogę tylko pomóc przy trudniejszych sprawach. - Odparła.
- Jesteśmy klasą artystyczna, a ty chcesz pomocy? - Skrzywił się Cris.
- W sumie to ma być współpraca miedzy nami. - Dodałam swoje zdanie.
- Dobrze to wszystko na dziś. Zbierać manatki, macie wolne. Jutro na 9.00. - Powiedział wychowawczyni po czym wyszła z klasy.
Wszyscy zaczęli brać to co mieli i się zbierać. Ja zaś westchnęłam i juz chciałam wstawać kiedy nad moją ławką stanela moja jakże urocza koleżanka.
- Idziemy na zakupy! - Oznajmiła po czym zatargała mnie na korytarz.
- Yuki, ale ja nie jestem... - Chciałam wyznać prawdę, ale cóż jak zwykle ona juz znała odpowiedź.
- Super bogata laską? Wiem, ja stawiam. - Uśmiechnęła się.
- Nie ma opcji. Nie będę miała jak oddać, bym musiała znaleźć pracę dorywczą, ale w moim wieku to niemożliwe. - Zaczęłam tłumaczyć.
- Kto mówił o oddawaniu? - Zapytała zdziwiona.
- Ty z choinki się urwałaś? - Zapytałam jeszcze bardziej zdziwiona.
- Nie, ja stawiam, bez oddawania. Sprawi mi to przyjemność... Nie mam wielu przyjaciółek, właściwie tylko Yume, ale ona ma Roko i z nim spędza wolny czas, a ja? Ja siedzę z chłopakami. - Powiedziała smutno.
- Dobrze pójdę z Tobą. - Odrzekłam skruszona jej postawą.
- YAY! - Podskoczyła.
- Spokojnie to tylko zakupy. - Uspokajałam ją.
- Ren! Powiedz chłopakom, ze idę dziś z Miko na miasto, wiec jutro się spotkamy, dobra? - Walnęła w niego jak młotem w głowę tymi słowami.
Chyba ja lubił, ale nie chciał tego pokazywać.
- Nie am sprawy. - Odparł,a po tych słowach Yuki złapała mnie za rękę i zaczęla biec jak szalona do szafek z butami...