czwartek, 29 maja 2014

Czy coś się zmieni?

Po wejściu do domu wzięłam głęboki oddech. Oni mi bardzo pomagają.... Wzięłam prysznic i poszłam spać. Gdy nazajutrz się obudziłam, poszłam pobiegać. Po powrocie do domu wzięłam szybki prysznic i przebrałam się w mundurek, po czym wyszłam z domu. Gdy zajrzałam do komórki miałam 10 połączeń nieodebranych i 5 wiadomości, tak jak się spodziewałam od Yuki.. Nie przeczytałam ani jednego sms'a, od razu usunęłam, ponieważ nie chciałam jej dobroci, za bardzo by mnie to wszystko bolało. Pojechałam do szkoły. Gdy przebierałam buty nagle ktoś przy mnie się pojawił.
- Przepraszam za wszystko. - Yume schyliła głowę.
- Eh? Ja przepraszam, nie chciałam Ci nic odebrać, ani być problemem. - Do oczu znowu napłynęły mi łzy i uciekłam.
Pobiegłam do klasy, Yuki na moje szczęście tam nie było.
- Miko. - Ktoś mnie zawołał.
-Tak? - Odwróciłam się.
- Dziś mamy zebranie dotyczące Ciebie i proszono mnie o to bym Ci przekazał tą informację. - Powiedział Cris.
- Mnie? - Popatrzyłam na niego zdziwiona.
- Yuki Ci nie tłumaczyła? - Zapytał.
- Nie... - Moje oczy zaszły mgła rozkojarzenia.
- Dobra,w  takim razie... To zebranie dotyczy Ciebie, ponieważ ocenimy twoje umiejętności i twój poziom. W ten sposób, albo zostaniesz zaakceptowana, albo nie. - Wytłumaczył.
- Co się stanie jeśli nie zostanę zaakceptowana? - Zapytałam z ciekawością.
- Wtedy będziesz traktowana jak popychadło, a żaden nauczyciel nie może nam zwrócić uwagi. - Powiedział.
- Co? Będę mogła jakoś to zmienić? - Miałam wrażenie, że się popłaczę.
- Nikomu się to nigdy nie udało. - Zesmutniał.
- Niemożliwe. - Kucnęłam i zakryłam dłońmi oczy.
- Spokojnie, jeszcze nie znasz naszej decyzji. - Położył mi dłoń na głowę.
- To nie ma znaczenia, jestem na gorszym poziomie niż wy, nie mam szansy się wybić, jeszcze zaległości. - Zaczęłam szlochać.
- Miko! Co jest? Cris! Coś ty jej powiedział! - Usłyszałam wkurzoną Yuki, która natychmiast mnie przytuliła.
Ja za to jakimś cudem jej uciekłam, nie przewracając jej i pobiegłam do łazienki totalnie załamana. Schowałam się w jakiejś kabinie i rozryczałam się na maksa. Nagle ktos wszedł do łazienki i kabiny obok mnie.
- Hej. - Usłyszałam i spojrzałam w górę.
Siedziała tam dziewczyna z uśmiechem i papierosem w dłoni..
- Kim jesteś? - Zapytałam ocierając łzy.
- Nie ładnie, nawet się nie przywitałaś. - Pokręciła głową.
- Hej.... - Powiedziałam nadal z drgająca tonacja głosu.
- Lepiej. Jestem Wylona. - Powiedziała.
- Ja nazywam się Miko. - Przedstawiłam się.
- Tak wiec Miko, czemu płaczesz? - Oparła się o ścianę.
- Jestem w  klasie artystyczne... - Powiedziałam.
- I jesteś nowa. To wszystko tłumaczy.
- Naprawdę? - Zdziwiłam się.
- Tak, wszyscy co tam chodzą maja przerąbane. Ładniej mówiąc. Każdy z  nich przeżywał piekło jak przyszedł do 1 klasy gimnazjum. Mimo, ze wzbudzali respekt, to musieli trzymać się zasad, nie mogli u nikogo zyskać żadnej nagany, nawet uczniowie z wyższych klas musieli ich jakoś szanować... Jednak chyba wiesz, że to oni samodzielnie pracują na ten respekt. - Spojrzała się na mnie obojętnie.
- Czyli...
- Tak, to co ty odczuwasz aktualnie to nic. - Powiedziała.
- Jestem w klasie muzycznej. Każdy u mnie ma zaje w klasie pod względem nauki, jednak nie pod względem muzycznym.
- Jesteś licealistką? - Zapytałam.
- Tak, druga LO się kłania.
- Czemu ze mną rozmawiasz? - Byłam lekko zdezorientowana.
- Płaczesz i wyglądasz na słabą, nie wspominając o twoich problemach. Jak ja przeżywałam ten okres miałam przyjaciół, twoi nie są jeszcze do Ciebie przywiązani. - Odparła.
- Masz chyba rację... - Odparłam.
- Pewnie, że mam. Nauczę Cie paru rzeczy. - Powiedziała gasząc papierosa o ścianę nas dzielącą.
- Naprawdę? - Uradowałam się.
- Tak,chcesz zmienić styl? - Zeskoczyła na dół.
- Na jaki? - Zapytałam.
- Mój. - Powiedziała, a ja wyszłam z kabiny.
- Mogę spróbować.- Powiedziałam patrząc w jej lustrzane odpicie.
- Dobra, to odstawie Cię do klasy i po szkole wpadasz do mojego towarzystwa. Laski porobią Ci fryzurki i wybiorą ciuszki, chłopacy doradzą co i jak.
- Nie wiem.... - Pomyślałam realnie.
- Nie masz wyboru, chodź. - Machnęła ręką.
Gdy ją dogoniłam wszyscy patrzyli się na mnie i moją nową koleżankę ze zdziwieniem, jakbym nie wiem co dziwnego robiła.
_ Dokończę to opo jak najszybciej! :*_

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz