- Przepraszam za wszystko. - Yume schyliła głowę.
- Eh? Ja przepraszam, nie chciałam Ci nic odebrać, ani być problemem. - Do oczu znowu napłynęły mi łzy i uciekłam.
Pobiegłam do klasy, Yuki na moje szczęście tam nie było.
- Miko. - Ktoś mnie zawołał.
-Tak? - Odwróciłam się.
- Dziś mamy zebranie dotyczące Ciebie i proszono mnie o to bym Ci przekazał tą informację. - Powiedział Cris.
- Mnie? - Popatrzyłam na niego zdziwiona.
- Yuki Ci nie tłumaczyła? - Zapytał.
- Nie... - Moje oczy zaszły mgła rozkojarzenia.
- Dobra,w takim razie... To zebranie dotyczy Ciebie, ponieważ ocenimy twoje umiejętności i twój poziom. W ten sposób, albo zostaniesz zaakceptowana, albo nie. - Wytłumaczył.
- Co się stanie jeśli nie zostanę zaakceptowana? - Zapytałam z ciekawością.
- Wtedy będziesz traktowana jak popychadło, a żaden nauczyciel nie może nam zwrócić uwagi. - Powiedział.
- Co? Będę mogła jakoś to zmienić? - Miałam wrażenie, że się popłaczę.
- Nikomu się to nigdy nie udało. - Zesmutniał.
- Niemożliwe. - Kucnęłam i zakryłam dłońmi oczy.
- Spokojnie, jeszcze nie znasz naszej decyzji. - Położył mi dłoń na głowę.
- To nie ma znaczenia, jestem na gorszym poziomie niż wy, nie mam szansy się wybić, jeszcze zaległości. - Zaczęłam szlochać.
- Miko! Co jest? Cris! Coś ty jej powiedział! - Usłyszałam wkurzoną Yuki, która natychmiast mnie przytuliła.
Ja za to jakimś cudem jej uciekłam, nie przewracając jej i pobiegłam do łazienki totalnie załamana. Schowałam się w jakiejś kabinie i rozryczałam się na maksa. Nagle ktos wszedł do łazienki i kabiny obok mnie.
- Hej. - Usłyszałam i spojrzałam w górę.
Siedziała tam dziewczyna z uśmiechem i papierosem w dłoni..
- Kim jesteś? - Zapytałam ocierając łzy.
- Nie ładnie, nawet się nie przywitałaś. - Pokręciła głową.
- Hej.... - Powiedziałam nadal z drgająca tonacja głosu.
- Lepiej. Jestem Wylona. - Powiedziała.
- Ja nazywam się Miko. - Przedstawiłam się.
- Tak wiec Miko, czemu płaczesz? - Oparła się o ścianę.
- Jestem w klasie artystyczne... - Powiedziałam.
- I jesteś nowa. To wszystko tłumaczy.
- Naprawdę? - Zdziwiłam się.
- Tak, wszyscy co tam chodzą maja przerąbane. Ładniej mówiąc. Każdy z nich przeżywał piekło jak przyszedł do 1 klasy gimnazjum. Mimo, ze wzbudzali respekt, to musieli trzymać się zasad, nie mogli u nikogo zyskać żadnej nagany, nawet uczniowie z wyższych klas musieli ich jakoś szanować... Jednak chyba wiesz, że to oni samodzielnie pracują na ten respekt. - Spojrzała się na mnie obojętnie.
- Czyli...
- Tak, to co ty odczuwasz aktualnie to nic. - Powiedziała.
- Jestem w klasie muzycznej. Każdy u mnie ma zaje w klasie pod względem nauki, jednak nie pod względem muzycznym.
- Jesteś licealistką? - Zapytałam.
- Tak, druga LO się kłania.
- Czemu ze mną rozmawiasz? - Byłam lekko zdezorientowana.
- Płaczesz i wyglądasz na słabą, nie wspominając o twoich problemach. Jak ja przeżywałam ten okres miałam przyjaciół, twoi nie są jeszcze do Ciebie przywiązani. - Odparła.
- Masz chyba rację... - Odparłam.
- Pewnie, że mam. Nauczę Cie paru rzeczy. - Powiedziała gasząc papierosa o ścianę nas dzielącą.
- Naprawdę? - Uradowałam się.
- Tak,chcesz zmienić styl? - Zeskoczyła na dół.
- Na jaki? - Zapytałam.
- Mój. - Powiedziała, a ja wyszłam z kabiny.
- Mogę spróbować.- Powiedziałam patrząc w jej lustrzane odpicie.
- Dobra, to odstawie Cię do klasy i po szkole wpadasz do mojego towarzystwa. Laski porobią Ci fryzurki i wybiorą ciuszki, chłopacy doradzą co i jak.
- Nie wiem.... - Pomyślałam realnie.
- Nie masz wyboru, chodź. - Machnęła ręką.
Gdy ją dogoniłam wszyscy patrzyli się na mnie i moją nową koleżankę ze zdziwieniem, jakbym nie wiem co dziwnego robiła.
_ Dokończę to opo jak najszybciej! :*_
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz