- To jest Miko. Jest z 3 gimnazjum. - Przedstawiła mnie koleżanka.
- Miło mi. - Powiedziałam z uśmiechem.
- Mi też. Ras.- Również sie uśmiechnął, po czym zgasił papierosa i wsiedliśmy do samochodzu.
- Miko, nie zdziw sie, ale mamy trochę dziwnych znajomych. Proszę, wiec byś nie oceniała po wygladzie, bo są dobrymi ludźmi. - Powiedział chłopak
- Dobrze. Daleko jedziemy? - Zapytałam.
- Heh, widzę, ze nie możesz sie doczekać? - Pokazała zęby.
- Zgadza sie. - Również pokazałam ząbki.
- To nie daleko, mamy melinę w opuszczonym hotelu. - Odparł.
- Opuszczonym? - Zadrżałam.
- Jest prąd, woda i wszystko działa, bo to udoskonaliliśmy. Spokojnie, nie straszy tam. - Powiedział nie zdejmując uśmiechu z twarzy.
Gdy dojechaliśmy nie dało sie ominąć wzrokiem trzech dziewczyn i chłopaka pielęgnujących trawę.Szczerze mnie to zdziwiło.
- Hej! To jest Miko. Dołączy do nas. - Oznajmiła Wylona.
- Wyl, wiec widzę, ze znalazłaś nową koleżankę. - Podeszła do nas pierwsza dziewczyna.
- To jest Karen.- Przedstawiono mi ją.
- Tam stoi Bionda.
- No i Nero, jest mało gadatliwa, ale ma swój urok.
- Ma piękne oczy. - Powiedziałam.
- Dziękuję. - Odparła.
- Chyba Cie polubiła. - Powiedział Ras, klepiąc mnie po głowie.
- No i Dolce. Jest Albinosem.
- Miło mi was poznać. - Uśmiechnęłam się najserdeczniej jak tylko umiałam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz